Wirtualne fantazje realnych pedofilów – zagrożenia kryjące się tuż za rogiem

Dostęp do internetu jest w Europie czymś powszechnym. Ta dostępność to nie tylko okazja do pracy – jest też mroczna strona, w której roi się od przemocy i pedofilii. Zastanawialiście się jak internetowy flirt może przełożyć się na ataki w realu?

© Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock

Ten artykuł ma 2 strony:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jaki jest związek między światem wirtualnym a pedofilią
  • dlaczego pedofile pojawiają się w internecie
  • jak Second Life przyczyniło się do rozwoju środowisk pedofilskich

Niegroźny wielbiciel?

Serwis VICE opisuje historię gościa imieniem Camryn (tak, zostało zmienione, ale nazwijmy go jakoś), który od czasów liceum uwielbiał drobne kobiety, bez specjalnie zarysowanych kształtów etc. — generalnie niedojrzałe wizualnie. Sam nie zdawał sobie sprawy jednak z tego, że mogą podniecać go dzieci.

Zorientował się, że ma problem kiedy opiekował się swoją pięcioletnią autystyczną kuzynką. Kiedy wdrapywała mu się na plecy czuł niemałą fascynację. Wiedział, że jej nie skrzywdzi, bo zależało mu na tym, by dobrze się czuła. Z czasem powstrzymywanie się było coraz trudniejsze.

Facet zaczął grać na różnych stronach w gierki seksualne z postaciami z mang, które przypominały dzieci. Doszło do tego ze grając w Morrowinda albo Obliviona wrzucał mody, które pozwalały na to, by niegrywalne postaci przyglądały mu się z pożądaniem, albo na to, by rozebrać lub poślubić dziecko.

Powyższe praktyki były dla Camryna spełnieniem jego fantazji, które pozwalały mu się opanować w prawdziwym świecie, bo jak sam przyznaje „jak każdy entuzjasta dzieci ma czasem potrzebę dotknąć dziecka”.

Zwyrol

Kolejna historyjka dotyczy Artichokesa, poznanego przez redaktora VICE na forum dla biernych pedofilów, który opowiedział mu historię o modzie do Skyrim, w którym zadaniem jest porwanie nocą dziecka, związanie go, wrzucenie do worka i wypuszczenie dopiero w ciemnym lesie, w odosobnionym miejscu. Co za chore gówno.

Mody do The Elder Scrolls są piekielnie popularne w środowiskach pedofilskich. Daje to entuzjastom dzieci możliwość wejścia w interakcje w świecie wirtualnym, nie wyrządzając przy tym nikomu i niczemu krzywdy. Poza tym – robią to w zaciszu własnego domu, nikt się o tym nie dowie. Ale wciąż pozostaje problem, którym jest niebezpieczeństwo przeniesienia pragnień realizowanych w grze do świata rzeczywistego.

Zobacz również: Wideorecenzja: ASUS B33E

Właśnie dlatego według PresidentaBusha – członka społeczności pedofilskiej – istotnym jest, by tacy ludzie mieli na wyciągnięcie ręki narzędzia, które umożliwią im spełnienie swoich lubieżnych żądz w świecie cyfrowym.

Co dalej?

Według ekspertów najlepszą formą leczenia pedofilii jest długoterminowe leczenie oraz kompleksowa terapia. Samotność i spędzanie czasu w wirtualnym świecie odcina taką osobę od możliwości podjęcia leczenia, rozmowy o problemie oraz nauczenia się normalnego funkcjonowania w społeczeństwie – bez generowania zagrożenia dla najmłodszych. Zamknięcie z dala od innych wydaje się pedofilowi być bezpieczniejsze – nie naraża się przez to na społeczny ostracyzm, bo przecież, żeby poddać się terapii musiałby udać się do specjalisty i przyznać do odczuwania pociągu do dzieci.

Dr Michael Seto z Otawy jest ekspertem ds. pedofilii i uważa, że nie powinna być ona postrzegana jako orientacja seksualna ukierunkowana w stronę nie płci, ale wieku. Podobno pedofil uzmysławia sobie swój pociąg w wieku dorastania, czyli wtedy, gdy normalni ludzie zaczynają interesować się swoimi rówieśnikami, chodzić na randki etc. Podane powyżej przykłady mówią, że ich preferencje nie zmieniły się od tamtego czasu. To serio niepokojące i przerażające.

Badania nad pedofilami dowiodły tego, że prawie wszyscy z nich byli w młodości molestowani. Seto zwraca na uwagę, że czynniki psychologiczne – wrodzone lub nabyte – nie mogą zostać usunięte z umysłu człowieka od tak. Jedynymi formami realnej pomocy jest zniechęcanie – psychologiczne oraz farmaceutyczne

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Jak powstaje smartfon? Jeśli poznacie prawdę, być może nigdy więcej go nie kupicie Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Jak oni podrabiają! Chińczycy skopiowali kuchenkę gazową Apple'a i... alpejski kurort Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Jaki nóż wybrać? Najlepsze scyzoryki i foldery za 50, 100 i więcej złotych Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Bill Gates: kradnij pomysły, zdradzaj przyjaciół, ciężko pracuj. Tak zostaniesz miliarderem Współczesne czołgi i pojazdy bojowe Wojska Polskiego. Ten sprzęt ma nas obronić Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol?